Antoni, kapłan z ludu wzięty


Kim jest kapłan w naszych oczach? Jak go widzimy?

Przypomina mi się pewna zabawna grafika przedstawiająca różne "wersje" kapłanów, jakie widzą różni ludzie. I tak – w oczach mediów, ksiądz to ten przeliczający wachlarzyk banknotów, które trzyma przed sobą. W oczach grzeszników to stojący nad nimi szeryf z wycelowaną prosto w twarz spluwą. W oczach parafianek to przystojny Richard Chamberlain z filmu „Ptaki ciernistych krzewów”. Starsze panie widzą go jako prawie świętego z aureolką nad głową. We własnych oczach jest on natomiast jak styrany baca w gumiakach, dźwigający na swoich plecach baranka. A dla Boga… jest on po prostu małym chłopcem, dzieckiem na Jego rękach.

Myślę więc, że ludzkie wyobrażenia są najczęściej zupełnie inne od tego, jaka jest prawda, a tak łatwo jest przypinać etykietki i wydawać krzywdzące opinie. Mówi się, że kapłan jest „z ludu wzięty” i to jest jedyny pewnik. Także i to, że za każdym z nich stoi inna historia życia, powołania, zmagania się ze swoimi słabościami. Mamy chyba wszyscy podświadomą tendencję do wymagania od duchownych nieomylności oraz nienagannej świętości życia. Oczywiście, byłby to ideał, przecież to oni mają być dla nas przewodnikami w życiu duchowym, tymczasem tak jak i my wszyscy, nadal są oni w drodze i nadal wzrastają. Pan Bóg nie powołuje najczęściej tych już świętych, ale też tych słabych i do „uformowania” i nimi się posługuje, takimi jacy są w danym momencie swojej drogi.

Bohater mojego dokumentu, brat Antoni Majewski OFM– alumn z Franciszkańskiego seminarium we Wronkach, którego poznałam w 2018 roku, na dwa miesiące przed jego święceniami kapłańskimi, ma także bardzo ciekawą historię życia i swojego powołania. Były mistrz Polski w kick-boxingu, który po jednej z bójek pod dyskoteką, w której bardzo poważnie pobił pewnego chłopaka, rozcinając mu łuk brwiowy, usłyszał bardzo wyraźnie w swoim sercu te słowa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Było to jak potężne uderzenie, chyba o wiele silniejsze niż to, jakie przed chwilą komuś zadał i stało się początkiem jego nawrócenia.

Przeczytaj całe świadectwo brata Antoniego w artykule „Moje serce to mój ring".



Fot. VICONA / CC-BY-NC-ND 4.0

Ostatnie posty