Odwiedzając Sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej, trafiłam także – oczywiście nieprzypadkowo – do Schroniska Duchowego TAU. To stary, drewniany dom ukryty za kościołem, który w swoim zamyśle jest przestrzenią medytacji chrześcijańskiej. Piszę, że „nieprzypadkowo”, gdyż doskonale wiedziałam, dokąd zmierzam.
Kilka miesięcy temu przeczytałam ciekawą książkę: „Medytacja chrześcijańska w praktyce” autorstwa Barbary Pawlik i o. Bogdana Kocańdy. Powstała ona właśnie jako owoc modlitwy w rychwałdzkim Schronisku i jest wspaniałym przewodnikiem po metodach kontemplacji. Pochłonęłam ją z wielkim zainteresowaniem i – widząc zamieszczone w niej zdjęcia – zapragnęłam zobaczyć to miejsce na własne oczy. Skoro los sprawił, że niedługo potem miałam być w Rychwałdzie na nabożeństwie 24 Godziny Męki Pańskiej za Polskę, Schronisko stało się obowiązkowym punktem mojej drogi.
Przy okazji, z całego serca dziękuję za wielkie serce i gościnność animatorów, których tam spotkałam. Ledwo nieśmiało wychyliłam się zza rogu z moim aparatem, a oni natychmiast zaprosili mnie do wspólnego ogniska. Choć początkowo czułam onieśmielenie, przyjęto mnie z taką serdecznością, że szybko minęło. Zostałam oprowadzona po domu, poczęstowana pieczoną kiełbasą, a na drogę dostałam jeszcze ziemniaki prosto z żaru. Musiałam uciekać przed zbierającą się burzą i jadłam je, jeszcze dymiące, wracając praktycznie w strugach deszczu. To niesamowite, jak ten smak i zapach przywołały cudowne wspomnienia z harcerskich obozów mojego dzieciństwa!
Fot. VICONA / CC BY-NC-ND 4.0
