Siedem Dni Fatimy. Dzień Trzeci


Siostra Łucja stwierdziła, że na pełne i bezapelacyjne zwycięstwo Niepokalanego Serca Maryi musimy czekać siedem długich dni od Cudu Słońca w Fatimie. Dodała, że w momencie, w którym wypowiada te słowa, znajdujemy się w trzecim dniu fatimskim. W Fatimie Bóg uruchamia więc maryjny zegar, zaczyna odmierzać czas...



W 1993 roku, w rozmowie z Johnem Haffertem, współzałożycielem Błękitnej Armii (obecnie - Światowy Apostolat Fatimski), siostra Łucja powiedziała: „Ludzie oczekują, że wszystko będzie się dziać natychmiast, w ich własnym kręgu czasu. Ale Fatima wciąż pozostaje w Trzecim Dniu”. I spoglądając ku ostatecznemu wypełnieniu się obietnic z Cova da Iria, dodaje: „Triumf jest procesem, który postępuje w czasie”.


Z korespondencji prowadzonej przez fatimską wizjonerkę, z paru jej rozmów, z garści wywiadów, ze spisanych wspomnień i refleksji nad objawieniami wyłania się niezwykły obraz Siedmiu Dni Fatimy.


Fragmenty książki Wincentego Łaszewskiego: "7 dni Fatimy".


"Siostra Łucja tłumaczyła, że Fatima będzie trwać przez «Boży Tydzień»; obecnie żyjemy w Dniu Trzecim, przed nami jeszcze Czwarty, Piąty, Szósty i ostatni – Siódmy Dzień Fatimy. Siostra Łucja wyraźnie sugeruje, że być może nie wejdzie w ten czas nasze pokolenie. Ile pokoleń musi minąć, żeby nastał Siódmy Dzień? Dni fatimskie mogą trwać bardzo krótko (tak widział je Bóg) lub niebezpiecznie długo – wszystko zależy od zaangażowania Kościoła.

Uprzedźmy fakty i powiedzmy od razu, że Dzień Trzeci należy do nas. Powiedzmy jeszcze więcej: on należy przede wszystkim do ludzi świeckich. To oni zdecydują, kiedy nastanie jego wieczór, po którym wzejdzie nad światem Czwarty Dzień".


Dzień Pierwszy: 1916-1929

jest czasem objawień, czasem ukazania drogi ocalenia, wyznaczenia i przydzielenia zadań (Siostra Łucja, świeccy i duchowni, papież i biskupi) "Objawienia w Pontevedra (1925) i w Tuy (1929) zamykają Pierwszy Dzień Fatimy. Niebo powiedziało już wszystko, wskazało ludzkości drogę ocalenia, wyznaczyło cel: triumf Niepokalanego Serca, który zaowocuje czasem pokoju na świecie".

Dzień Drugi: 1929-1984

czas działania ludzi; od potwierdzenia przez Kościół autentyczności objawień (13.10.1930., Bp z Leiria), poprzez misję Siostry Łucji do poświęcenia świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi przez Jana Pawła II (25.03.1984). Jest to zatem "dzień poświęcenia". O tym to wydarzeniu (25.03.1984) "Siostra Łucja ogłasza: poświęcenie spełnia wszystkie warunki podane przez niebo. «Teraz czekamy na cud» – dodaje. (Wysuwane są jednak wątpliwości, czy akt poświęcenia z 1984 roku czyni zadość prośbie Matki Bożej? - przyp. red.) A «Bóg dotrzyma słowa» – zapewnia wizjonerka. Rzeczywiście, proces zmian został uruchomiony natychmiast. Rozpoczyna się kolejny Dzień Fatimy".

Dzień Trzeci: 1984 – ...


Rozpoczął się 25.03.1984 r. (poświęcenie). Dzień Trzeci to czasy współczesne: „Rozpada się sowieckie imperium, cofa się fala komunizmu na świecie. Znika widmo wojny atomowej. Papież toruje drogę nabożeństwu pierwszych sobót, zawierza Niepokalanemu Sercu Maryi nowe tysiąclecie, beatyfikuje Franciszka i Hiacyntę, ujawnia treść trzeciej części tajemnicy. Figura Matki Bożej Fatimskiej rusza w pielgrzymkę po Rosji. Potem umiera Łucja, umiera Jan Paweł II. Pozostają po nich niezwykłe znaki wyznaczające ludzkości drogę w Czwarty Dzień”.

Jesteśmy w drodze do Czwartego Dnia. Siostra Łucja określiła zadanie na „Dzień Trzeci”: „W dniu 11 października 1993 r. powiedziała, że «Dzień Trzeci» jest związany z wolą Pana Jezusa, by nabożeństwo do Niepokalanego Serca Jego Matki było związane z nabożeństwem do Jego Przenajświętszego Serca”. Święto Niepokalanego Serca Maryi, zatwierdzone dla całego Kościoła w 1944 r. na dzień 22 sierpnia, zostaje przeniesione w 1969 r. na pierwszą sobotę po uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa.

„Siostra Łucja wiele razy pisała, że poświęcenie, które pociągnie za sobą ustanie prześladowań w Rosji, musi stać się impulsem do ożywienia w Kościele nabożeństwa pierwszych sobót, co z kolei zaowocuje jego oficjalnym zatwierdzeniem. To znów doprowadzi do tego, co Jan Paweł II z upodobaniem nazywał «Przymierzem Serc»: do połączenia kultu Przenajświętszego Serca Jezusowego i Niepokalanego Serca Maryi. A w konsekwencji prawdziwej pobożności – do zjednoczenia naszych serc z Sercami Jezusa i Maryi, tak doskonałym, że Ich wola stanie się naszą”.

„Czeka nas zadanie fundamentalne dla Trzeciego Dnia Fatimy, czyli życie poświęceniem i apostołowanie na rzecz nabożeństwa pierwszych sobót: najpierw praktykowanie go, a potem mówienie o nim innym i ofiarowanie swych cierpień w intencji oficjalnego uznania go przez Kościół. To przede wszystkim rola ludzi świeckich”.


Dzień Czwarty

„Siostra Łucja opisała pierwsze trzy dni. O dniach następnych – zauważa John Haffert – powiedziała wiele, ale w zupełnie odmienny sposób, bo swoim milczeniem. Jakby kazała nam sięgnąć do tego, co już zostało opublikowane w dokumentacji fatimskiej, i tam szukać odpowiedzi na pytanie, co przyniosą kolejne dni”.

„Niektórzy są przekonani, że Czwarty Dzień to czas ostrzeżeń i oczyszczenia... Będzie to czas oczyszczenia świata z jego grzechów. Czytamy o tym w Dzienniczku św. Faustyny, słyszymy w objawieniach w Montichiari, Amsterdamie, w Tre Fontane, w Akicie, Betani, Kibeho, Aokpe, Ngome... Wciąż powraca jak bumerang wizja kary Bożej rozpoczynająca trzecią część sekretu fatimskiego”.

Dzień Piąty

Zdaniem twórcy „Błękitnej Armii”, Johna Hafferta, „Dzień Piąty” to „czas biblijnej «reszty»: pojawienia się maryjnego środowiska, które podejmie pokutę za grzechy świata i umożliwi Bogu realizację zamiarów miłosierdzia wobec świata...

W Apelach orędzia fatimskiego znajdujemy wzmiankę, że owocem podjęcia przez ludzi Maryjnego wezwania będzie pojawienie się «nowego pokolenia», które zatriumfuje w walce z pokoleniem szatańskim, miażdżąc mu głowę...

Jest pewne, że nie wstanie Piąty Dzień, dopóki ludzkość nie wykona dzieła zadanego na ten czas. Najprawdopodobniej w Czwartym Dniu mają pojawić się na świecie pierwsze «ogniska wierności Fatimie»: grupy ludzi całkowicie oddanych Matce Najświętszej i poświęcających swe życie dla mnożenia chwały Jej Niepokalanego Serca. To właśnie ci apostołowie będą zdolni rozpoznać nowe znaki czasu i najpełniej przyjmą do swoich serc zawarte w nich ostrzeżenia”.

„A kiedy wspomniane ośrodki fatimskiej gorliwości osiągną duchową dojrzałość, wówczas zakończy się Dzień Czwarty, a nastanie Dzień Piąty – należący do «nowego pokolenia» czcicieli Maryi. Będzie on czasem przełomu: dobro zacznie wypierać zło, które zawładnęło światem...” Gdy Siostra Łucja omawia znaczenie nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi ogłasza, że „Maryja jest Matką nowego pokolenia (...), które się narodzi z Niewiasty zapowiedzianej przez Boga i zatriumfuje w walce z pokoleniem szatańskim, miażdżąc mu głowę”... Siostra Łucja... wydaje się być pewna, że czas «nowego pokolenia» jest naprawdę blisko i że ostatecznie to ono przeniknie struktury tego świata, odniesie bowiem zwycięstwo nad pokoleniem szatańskim”.

Dzień Szósty

Będzie to pełnia triumfu Niepokalanego Serca. „Szósty Dzień Fatimy będzie najprawdopodobniej czasem triumfu Niepokalanego Serca, który zaowocuje nastaniem Dnia Siódmego: ery pokoju”.

„Wydaje się, że przedostatni Dzień Fatimy nie wiąże jeszcze interwencji nieba ze strukturami społecznymi, lecz dotyczy tylko wymiaru duchowego. Triumf Niepokalanego Serca Maryi dokona się w naszych czasach, które odrzucą wszystko, co sprzeciwia się godności dzieci Bożych i zaczną żyć Dobrą Nowiną Ewangelii”.

Dzień Siódmy

...to nastanie ery pokoju, zapowiedzianej w słowach: „Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje i światu zostanie darowany czas pokoju”.

„Ostatni Dzień Fatimy będzie czasem obfitej łaski. Skąd o tym wiemy? Bo pokój jest darem Bożym. Nie jest on cechą upadłej natury, ale dziełem łaski. Pamiętajmy, że – jak mówią Ojcowie Kościoła – im mniej łaski, tym większy chaos, aż po stan piekła. Miejscem, w którym nie ma jej ani kropli, jest piekło. Jeśli pragniemy pokoju, musimy zabiegać o to, by było w nas jak najwięcej łaski. Jak? Matka Najświętsza wskazuje na różaniec...

Jeśli tego wszystkiego za mało, jeśli nasza indywidualna modlitwa nie wystarczy, wówczas nasze duchowe działania winny wkroczyć w sferę życia społecznego i ostatecznie wpisać Boga w jego struktury”.

Siostra Łucja pozostawiła nam jeszcze jedną wskazówkę: „Mamy żyć poświęceniem i praktykować nabożeństwo pierwszych sobót! «Co się tyczy trudnych czasów, przez które przechodzimy – pisze Siostra Łucja – to pamiętajmy, że Bóg jest jedynym, który może nas uratować za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, naszej niebieskiej Matki, która jest tak dobra!»”.

„Tak wygląda fatimska recepta na fatimski Siódmy Dzień. Prosta, skuteczna, maryjna. Obdarzająca łaską, ale wymagająca naszego osobistego zaangażowania. Albowiem – jak nieustannie podkreśla wizjonerka z Fatimy – «Bóg żąda od nas współpracy»”.

„Siódmy raz” i lipcowe „przybędę

„W majowym objawieniu Matka Najświętsza zapowiedziała, że będzie objawiać się przez sześć kolejnych miesięcy, a potem przyjdzie jeszcze siódmy raz. Z kolei w lipcu zapowiedziała, że przyjdzie jeszcze, by wyjaśnić, czym jest poświęcenie się Jej Niepokalanemu Sercu i na czym polega Komunia św. wynagradzająca. Powiedziała: «Przybędę, by prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty».

Znawcy Fatimy byli przekonani, że zapowiedziany «siódmy raz» i lipcowe «przybędę» dotyczą objawienia, które miało nastąpić po październiku 1917 r., a więc chodzi o dwa znane nam objawienia udzielone w latach dwudziestych minionego wieku ostatniej już żyjącej wizjonerce: w Pontevedra (1925) i w Tuy (1929)”.

Podsumowanie


  1. „Siostra Łucja mówi do John’a Hafferta: «Fatima wciąż trwa w Trzecim Dniu. Teraz jesteśmy w okresie poświęcenia”.

  2. „Wszystkie zapowiedzi są warunkowe. Dotyczy to zarówno ostrzeżeń, jak i obietnic. Bóg uzależnił je od współpracy człowieka”.

  3. „Dziwne są te «fatimskie dni», inne niż w naszych kalendarzach. W Bożym terminarzu kartki nie przewracają się wtedy, gdy zachodzi słońce, lecz wtedy, gdy wykonana jest całość zadania wyznaczonego przez Pana. Kiedy człowiek kończy pracę, wówczas kończy się dzień. Nigdy odwrotnie. Żadna część zleconego zadania nie może być odłożona na dzień następny. Dlatego fatimskie dni są różnej długości, różnie bowiem wyglądała nasza współpraca z Jezusem i z Tą, której Pan powierzył sprawę naszego zbawienia”.

  4. „Dni fatimskie mogą trwać bardzo krótko (tak widział je Bóg) lub niebezpiecznie długo – wszystko zależy od zaangażowania Kościoła. Uprzedźmy fakty i powiedzmy od razu, że Dzień Trzeci należy do nas. Powiedzmy jeszcze więcej: on należy przede wszystkim do ludzi świeckich. To oni zdecydują, kiedy nastanie jego wieczór, po którym wzejdzie nad światem Czwarty Dzień”.

  5. „Fatima skończyłaby się na spotkaniach z Aniołem (może nawet nie trzech, ale już jednym), gdyby dzieci nie odpowiedziały z żarliwością na kolejne prośby Anioła Pokoju. Nie byłoby «orędzia wieku», jak nazwał orędzie z Fatimy Jan Paweł II, gdyby Łucja i jej kuzyni nie wyruszyli w drogę lub zatrzymali się na niej. Bóg realizował swój plan krok po kroku, tak jak krok po kroku dzieci szły wskazaną drogą. Gdyby stanęły, zatrzymałoby się także orędzie. Oto odpowiedź na pytanie, dlaczego jesteśmy dopiero w połowie Fatimy. Ludzkość nie ruszyła w drogę razem z orędziem...”.


Skończył się czas powątpiewania w objawienia w Fatimie. Nastał czas działania. (Papież Pius XII)
To orędzie jest dziś jeszcze bardziej aktualne i bardziej naglące niż kiedykolwiek. (Papież Jan Paweł II, 1982)


Źródło: www.obliczeziemi.pl/fatima.html, na podstawie: Wincenty Łaszewski, „7 dni Fatimy”, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2009

Ostatnie posty