Wasze przebaczenie uratuje ich od śmierci wiecznej! Modlitwa przebaczenia podyktowana przez Jezusa




1 czerwca 2002 r. Pan Jezus podyktował polskiej mistyczce Annie Dąmbskiej „modlitwę przebaczenia”, do której później wielokrotnie, w późniejszych rozmowach nawiązywał, prosząc o jej częste odmawianie. Zalecał ją nie tylko tym, którzy mają trudność z wybaczeniem swoim osobistym winowajcom, ale także aby wypraszać Boże przebaczenie dla innych – również przez praktykowanie przebaczania komuś w imieniu innej osoby.


Pan Jezus przywiązywał do tematu przebaczenia bardzo dużą wagę, zapraszając nas najpierw do walki o oczyszczenie własnego serca, a potem do współpracy nad zbawieniem świata. Zaznaczał bardzo ważną rzecz, o której być może nie często myślimy, że od naszego przebaczenia może zależeć czyjaś śmierć lub życie wieczne. 31 marca 2005 r. Jezus powiedział: „Bądźcie przewodami mojej miłości do ludzi wszystkich bez wyjątku. Najlepiej czyńcie to w czasie mszy św. w momencie Przeistoczenia, oddając Mi wszystkich waszych przeciwników, wrogów, nieprzyjaciół ‒ waszych lub waszej ojczyzny ‒ gdyż może stać się tak, że tylko wasze przebaczenie uratuje ich od śmierci wiecznej.”


Cóż za odpowiedzialność!




Modlitwa przebaczenia


Ojcze nasz, dziękujemy Ci z całego serca za wszystko, coś nam dał w ciągu całego życia wraz z istnieniem. Dziękujemy Ci też za nieustające Twoje przebaczanie nam naszych win i uchybień.


O to samo prosimy dla tych wszystkich naszych bliźnich ‒ a Twoich ukochanych dzieci, którzy kiedykolwiek nas skrzywdzili lub krzywdzą. Dziękujemy Ci za Twoją miłość do nich i błagamy, aby Twoje przebaczenie objęło nas i ich wspólnie ‒ pragniemy bowiem, jako Twoje dzieci, postępować tak, jak Ty postępujesz względem nas. Pozwól, Ojcze, aby nigdy nie powracał do nas żal lub rozgoryczenie z powodu uczynków innych ludzi, tak samo słabych i chwiejnych jak my.


Jeszcze raz dzięki Ci składamy za Twoją bezwarunkową miłość do każdego człowieka. Pozwól nam, Ojcze, naśladować ją w ciągu całego życia.


 

Fragmenty książki "Serviam. Duchowa misja Polaków" Anny Dąmbskiej na temat przebaczenia:


18 III 2002 r.


- Moje kochane córeczki - odpowiada Pan. - Najbardziej ucieszycie Mnie, pozwalając Mi kochać się tak, jak tego pragnę, nie stawiając Mi oporu. Tak niewiele do tego potrzeba...


Proście, abym został odnowicielem waszych serc. Znaczy to, że pragnę oczyścić wasze serca ze wszystkiego, co je zaśmieca. Pragnę, aby wasza miłość była naprawdę czysta. Dlatego przez nadchodzące dni - przypominajcie sobie każdego, kto spowodował wasz ból, uraził was lub zranił, i każdą z takich osób oddawajcie Mnie z prośbą o ich uleczenie i uzdrowienie, dodając do tej prośby swoje przebaczenie. To dotyczy wszystkich: żywych i „zmarłych”.


- Czyli tym ludziom po to, by Pan mógł ich uleczyć, potrzebne jest nasze przebaczenie. To jest zaproszenie do współpracy...


- Tak, dzieci, zapraszam was do współpracy nad zbawianiem świata. Każde z was może dodać choć odrobinę dobra, aby polepszyć sytuację całej ludzkości. [...]


– W takim razie zrobimy to z całą pewnością – mówi Kamila. — Ale prosimy Cię, Panie, o pomoc w przypomnieniu sobie tych wszystkich osób — abyśmy nikogo nie pominęły.


- Zacznijcie od zmarłych - odpowiada Pan. - Dam wam przykład. Mówiłaś, córko, że twój ojciec nie umie okazywać miłości, bo sam nie zaznał miłości rodziców, gdyż wcześnie ich stracił, a wychowywała go ciotka, osoba niezamężna i raczej surowa. Przebacz jej w imieniu twojego ojca, a wtedy będzie Mi łatwiej podejść do niego z miłością.


- Dziękuję Ci, Panie, że dajesz nam możność przebaczania również w imieniu innych ludzi, i za to, że pokazujesz nam, że coś zależy od nas.


- Córeczki moje - tych ludzi, którzy są daleko ode Mnie, powinnyście traktować jak niemowlęta i dlatego możecie przebaczać i prosić o przebaczenie w ich imieniu. Wasze przebaczenie jest miłosierną miłością względem bliźnich. Wtedy nie tylko wy „wchodzicie” w głąb mojego serca, ale też wprowadzacie tych, którzy trzymali się od niego z daleka. Potrzeba Mi waszego orędownictwa, dzieci. Niech to będzie wasze zadanie aż do dnia Zmartwychwstania.


10 V 2002 r.


- Witajcie, dzieci. Pragnę - mówi Pan - abyście wzięli sobie do serca modlitwę do Ducha Świętego i przygotowali się poważnie na uroczystość Jego Zesłania. Pomyślcie, dzieci, o tym, że współpracujecie z Duchem Świętym. Jak bardzo trzeba trzymać na wodzy swoje emocje, zwłaszcza te negatywne, bronić się przed myślami nieżyczliwymi, które są wam podrzucane, starać się o czystość intencji, a przede wszystkim stale przebaczać wszelkie urazy, przykrości, nietakty czy złośliwości bliźnich.


Przebaczanie powoduje, że stajecie się znowu czyści. Mogę wam to przybliżyć przez porównanie. Jeżeli się stykacie z czyjąś świadomą złośliwością albo poważną krzywdą, wygląda to tak, jak gdyby wasze odzienie było obsypane błotem i brudem - bo ono to błoto wchłonęło. Przebaczenie jest jak gdyby nałożeniem czystej, nieskazitelnej szaty. To naturalnie dotyczy duszy, a nie ciała, ale ludzka dusza bardzo łatwo przyjmuje skażenia pochodzące ze „świata".


1 VI 2002 r.


Długo rozmawiamy o przebaczaniu i o doświadczaniu przez Annę trudności w zupełnym przebaczeniu niektórym osobom spośród jej bliskich. Pomimo ponawiania przez nią aktów przebaczania urazy potrafią odżywać, i to z dużą siłą. Pan mówi:


‒ Moi kochani, zanim przejdziemy do dalszej rozmowy, chciałbym wam pomóc w przebaczaniu tym, którym pragniecie przebaczyć. Przy mojej pomocy uda się wam przebaczyć z całego serca i na zawsze przekroczyć te trudności, które sprawiają, że akty przebaczenia wydają się wam nieskuteczne:


Mówiłaś wczoraj, Anno, o przypowieści, która cię szczególnie porusza, przypowieści o niemiłosiernym dłużniku, który ‒ sam doświadczywszy darowania ogromnego długu ‒ gnębił swojego dłużnika, który był mu winien bardzo niewiele.


Ten przykład dany wam został na wszystkie wieki aż do skończenia świata, bo zachowanie niemiłosiernego dłużnika jest właściwością nieopanowanej natury ludzkiej. Ale wy wiecie, że wszyscy jesteście moimi umiłowanymi dziećmi i Ja kocham was bezwarunkowo i na zawsze, chociaż na każdym z was ciąży grzech pierworodny i grzechy popełniane za życia. Po prostu żyjecie w świecie skażonym grzechem i ten grzech obecnie was zalewa. W takim świecie musicie stąpać ostrożnie, niosąc wysoko swoją godność dziecka mojego i szanując ja w każdych okolicznościach.


Trudno się wam opierać wszystkim informacjom naukowym, na przykład z zakresu medycyny, psychologii, psychiatrii, socjologii i pedagogiki, narzucającym wam fałszywe i przewrotne poglądy na moralność życia społecznego. Takie nauki potrafią wytłumaczyć wam wszystko, co was spotyka, w sposób niesłychanie perfidny, bo dający wam usprawiedliwienie z wszelkich zachowań waszych i innych osób nieuznających pojęcia grzechu, i starają się podsuwać wam wytłumaczenia waszych postaw jak najbardziej wam dogadzające. Ponieważ jednak macie sumienia, które mówią wam prawdę (Pan przypomina swoje słowa: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi" , Mt 5, 37), to cierpicie, odczuwając przede wszystkim niezadowolenie z siebie i niepokój, gdyż nie wiecie, jak powinniście zakończyć te sprawy, które wam ciążą.


Teraz, dzieci, powtórzcie za Mną:


„Ojcze nasz, dziękujemy Ci z całego serca za wszystko, coś nam dał w ciągu całego życia wraz z istnieniem. (...)".


Kocham was wszystkich bezgranicznie. Wszystkich pragnę mieć przy sobie, nasycać swoją miłością i wspomagać w naśladowaniu Mnie. Ilekroć o to poprosicie, otrzymacie łaskę moją w mierze pozwalającej wam na przekroczenie ludzkich ograniczeń.


20 VI 2002 r.


Pragnąłbym, abyście stawali się częścią całej ludzkości, obejmując sprawy całego świata, a nie tylko Polski. (...)


Wykorzystajcie wasze środki przekazu tak jak należy: módlcie się za ofiary przemocy, proście o przebaczenie dla kłamców, wstawiajcie się za ludźmi zacietrzewionymi, pełnymi złych emocji (Pan nawiązuje tu do konfliktu między Indiami i Pakistanem). Proście Anioła Pokoju - bo jest taki anioł - aby objął tych ludzi swoją mocą, dając im uciszenie i spokój.


I proszę was, abyście często stosowali modlitwę o przebaczenie - w takich właśnie przypadkach.


7 VII 2002 r.


Tą modlitwą włączacie się w mój akt przebaczenia dla całej ludzkości. Gdzie on nastąpił? Na Golgocie na krzyżu. Krzyż Jezusa jest stale trwającym znakiem przebaczenia. Dlatego modlitwę przebaczenia bliźnim ilustruje najlepiej Jezus na krzyżu lub sam krzyż. Wy, przebaczając swoim wrogom, zbliżacie się do Chrystusa w momencie składania przez Niego najwyższej ofiary, a zatem możecie czerpać z niej bezmiar przebaczenia. Tylko chciejcie!


9 VIII 2002 r.


Ojcze, jestem przerażony intrygami i rozłamem w ugrupowaniu,w którym wielu Polaków pokłada nadzieję.


- Stosuj modlitwę o przebaczenia za całą tę grupę, specjalnie prosząc o miłosierdzie dla tych, którzy służą planom Szatana. Nic więcej zrobić nie możesz. A powierzanie ich Mnie jest największym i najważniejszym, a przy tym najmądrzejszym, co możesz zrobić. I nie sądź, że Ja takiego postępowania nie zauważam.


27 VIII 2002 r.


– Prosiłabym was o to, abyście kochali plany Boga, cieszyli się jego miłością do was i byli Mu wdzięczni za Jego troskę i wysiłki ku ratowaniu was.


Odmówmy teraz razem modlitwę przebaczenia, która jest również modlitwą wdzięczności.


Odmawiamy tę modlitwę, zauważając, że rzeczywiście jest ona również modlitwą wdzięczności. Po końcowych słowach modlitwy: „jeszcze raz dzięki Ci składamy za Twoją bezwarunkową miłość do każdego człowieka. Pozwól nam, Ojcze, naśladować ją w ciągu całego naszego życia , Anna dopowiada: – ... które pragniemy przeżyć we współpracy z Tobą, dla Ciebie.


Zaczynamy rozmawiać o wdzięczności. Gdy Anna wypowiada myśl, że każdy człowiek prawego serca wielbi Boga samym sobą, swoim postępowaniem, Matka Boża dodaje:


– Każdy człowiek prawy jest darem wdzięczności Bogu od ludzkości za jej istnienie. [...] Dzieci, tulę was do serca, obejmuję swoją miłością i opieką. Kocham was i cieszę się waszą miłością do Pana naszego. Błogosławię w imieniu Pana. Wasza Matka.


13 X 2002 r.


– Chciałbym uczulić was na potrzebę uświadomienia sobie własnych win i przeproszenia za nie - a jeśli mogę wam coś poradzić, to zawsze, kiedy będziecie się modlić w cudzych sprawach i prosić za inne osoby, zacznijcie od aktu przeproszenia za własny stan. Przecież to jest tylko jedna myśl, chwila... To jest moja rada dla was, nie nakaz. Ale takie przypomnienie sobie o własnej niedoskonałości pomoże wam w gorącej prośbie za innych, może nawet mniej niedoskonałych niż wy. Pamiętajcie przy tym, że miłość Pana jest zawsze bezgraniczna i obejmuje swoim zmiłowaniem każdego, niezależnie od ciężaru jego win.


10 IX 2002 r.


Anna, mówiąc o obecnym upadku, przytacza przykład kogoś, kto zgwałcił 6-letnie dziecko. Zastanawia się też, że w więzieniu ktoś taki raczej się nie zmieni i po wyjściu zapewne mógłby zrobić ponownie coś podobnego, powinny zatem być stosowane inne, bardziej zdecydowane, a nawet drastyczne kary. Gdy ktoś z nas mówi, że taki czyn trudno jest przebaczyć, Pan mówi:


- A Ja bym mu przebaczył, gdyby się do Mnie zwrócił, z żalem i wstydem błagając o przebaczenie.


Milkniemy na chwilę, zastanawiając się nad słowami Pana.


28 IX 2002 r.


W domu zakonnym.


– Witam Cię, Panie!


– Jestem w tym domu stale – upewnia Pan Annę, wskazując na kaplicę znajdującą się w tym domu zakonnym. — Chcesz Mnie zapytać o teksty, które masz dać przyjaciołom, a przez nich — grupie modlitewnej ojca Jana?


Otóż życzyłbym sobie, żeby „modlitwę o przebaczenie” odmawiano często w każdej z grup. Sama widzisz, że jest wam, Polakom, niezbędna. Pragnę, aby odmawiana była po mszy świętej, po Komunii — przez tych, którzy ją przyjęli, jeśli zaś nie (np. z powodu choroby), to przynajmniej byli po spowiedzi. Sakrament przebaczenia jest tu niezmiernie ważny, gdyż nie mogą wstawiać się za innymi ci, którzy nie uznali własnych win i nie przeprosili Boga za nie. To podkreśl. [...]


29 XI 2002 r.


– Proszę was, módlcie się „modlitwą przebaczenia” tak jak dzisiaj, w imieniu całej ludzkości.


31 III 2005 r.


– Teraz, w czasie przełomu, najważniejszym dla was działaniem jest naśladowanie Mnie, czyli przebaczanie waszym nieprzyjaciołom i wzywanie miłosierdzia mojego dla nich. Ostatnio prosiłem was kilkakrotnie, abyście stawali się moimi pośrednikami. Bądźcie przewodami mojej miłości do ludzi wszystkich bez wyjątku. Najlepiej czyńcie to w czasie mszy św. w momencie Przeistoczenia, oddając Mi wszystkich waszych przeciwników, wrogów, nieprzyjaciół – waszych lub waszej ojczyzny – gdyż może stać się tak, że tylko wasze przebaczenie uratuje ich od śmierci wiecznej. Wobec tego, co nadchodzi, jest to zadanie ważne, a może i najistotniejsze: bo przez każdy akt przebaczenia zbliżacie się bardziej do Mnie, a Ja jestem waszą tarczą i obroną niezwyciężoną.


24 IV 2003 r.


Joanna jest przygnębiona trudną sytuacją, w jakiej znalazła się wraz z mężem z powodu złej woli jej teścia. Do tego teść zmarł nagle. Lęka się o jego los. Pan mówi: (...)


– Pomyśl jednak, córko, jak krótko trwa niesprawiedliwość, złość, nienawiść, chciwość i pragnienie szkodzenia. Natomiast dla Mnie niezmiernie ważna jest wasza postawa względem niesprawiedliwego „świata". Ona może was ściągać w dół, ku powszechnej ciemności, albo stanowić stopień wzwyż, ku Mnie – a to jest droga w wieczność. Wszystko, co marne i niskie, tak szybko przemija, a pozostaje na zawsze tylko wasz prawdziwy stosunek do Mnie, wasz wybór, który rzutuje na waszą wieczność.


Spójrz na swojego teścia. Ten nieszczęsny człowiek przeminął w całej pełni swej niedoskonałości, w której żył. Uczynił wam krzywdę, ale jakże strasznie skrzywdził sam siebie. [...] To jest prawdziwe nieszczęście! Dlatego proszę was, starajcie się jutro (w dzień pogrzebu) nie myśleć o jego winach, a o jego nędzy i braku usprawiedliwienia. Od waszego przebaczenia i wstawiennictwa uzależniam przyjęcie go na samo dno czyśćca. [...] Nie jest to rzadkie, ale mało ludzi wie o tym, jak bardzo moja sprawiedliwość przychyla się do waszego stosunku do krzywd, wam wyrządzonych przez człowieka, który umarł w pełni win.


To jest, moja córeczko, egzamin dla was, wasza próba, próba określenia się jako moich przyjaciół i naśladowców – „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” – lub też pójście za głosem „świata bez Boga”.


12 VI 2003 r.


– Proszę was, sięgnijcie do szczytu możliwości waszej natury duchowej, a wszystkie niemożności wasze oddawajcie Duchowi Świętemu. On was wspomoże. Jeśli będziecie stale prosić o przebaczenie dla waszych osobistych wrogów i dla wrogów ojczyzny, będziecie się stawać moimi przyjaciółmi w najcięższym momencie mojego życia — w śmierci na krzyżu. Przytulcie się do niego. To narzędzie mojego przebaczenia. Jak widzicie, proponuję wam prosty sposób okazywania Mi waszej dobrej woli.


30 XI 2003 r.


– Wy proście, aby jak najwięcej ludzi uwierzyło w moje miłosierdzie i błagało Mnie o przebaczenie win. Inaczej, bez żalu i skruchy, znajdą się w posiadaniu Szatana.


Wy możecie Mnie prosić o wybaczenie win każdego, kto was skrzywdził – nawet niekoniecznie was osobiście, lecz na przykład jedynie ogół społeczeństwa lub grupę, lub jakieś osoby z waszego otoczenia. Chciałbym, aby w was rozwijała się litość dla osób tak skażonych, że nie odróżniają już dobra od zła, Więcej od was w tej sprawie nie wymagam.


8 XII 2003 r.


Odmawiamy modlitwę przebaczenia, bo ona najwyraźniej zawiera to, co usiłujemy wyrazić, i jak gdyby obejmuje to szerzej i głębiej. Matka Boża mówi:


– Cieszę się, dzieci, z waszej modlitwy. Pamiętajcie o niej częściej, bo ona jest jak obmycie się w kryształowo czystej wodzie


30 VIII - 1 IX 2004 r.


– Stosujcie modlitwę o przebaczenie względem każdego, do kogo macie żal. [...] Wszystko, co przeżywacie (bóle, zawody, smutki, troski, brak zrozumienia u innych i pomocy, a także cierpienia fizyczne), ofiarowujcie za głębokie i powszechne nawrócenie waszego narodu.


Wasze pragnienia mają wielką wartość przed obliczem Boga. Bóg je zamyka w sercu swoim.


16 XI 2004 r.


– (...) chciałbym, żebyś Mi oddawał każdą z osób, o które się troszczysz, które cię skrzywdziły lub szkodziły ci. Z radością przyjmę zawsze twoje przebaczenie, dlatego staraj się oddawać Mi natychmiast (jak najszybciej) twoich winowajców. Oddawaj Mi też swoje niepokoje, niemożność dokonania czegoś, czego chciałbyś dokonać, tego, co cię przerasta – ponieważ Mnie nic przerosnąć nie może, a Ja jestem twoim Przyjacielem i Ojcem.


13 XIII 2004 r.


– Oczyszczajcie się, dzieci, nawracajcie ku Mnie, kochajcie się j przebaczajcie sobie, a wtedy Ja was ogarnę swoją odradzającą miłością i dam wam wszystko, cokolwiek potrzebne wam będzie, aby żyć przed moim obliczem godnie i szlachetnie.


6 V 2006 r.


– Pragnę mieć w was pomocników swoich. Ponieważ Ja jestem Ojcem, a wy moimi dziećmi, Ja wskazuję wam drogi ratunku i możliwości niesienia pomocy waszym oddalonym ode Mnie braciom. Pragnę, abyście stanęli ponad sprawiedliwością ludzką, a oparli się na mojej, niosącej krzywdzicielom przebaczenie i pomoc braterską. W mojej sprawiedliwości istnieje zawsze możliwość odpuszczenia win, jeżeli istnieje skrucha i żal za ich popełnienie.


Dlatego pragnę od was zrozumienia Mnie i moich zamiarów względem ludzkości. Szatan zapragnął ją zniszczyć, Ja zaś pragnę oczyścić was i odrodzić, abyście, współpracując ze Mną, dojrzewali w miłości wzajemnej, niesieniu sobie pomocy, w niepamiętliwości w stosunku do krzywd zadanych wam przez waszych sąsiadów – a wtedy obraz mój w was stanie się im widoczny,


6 II 2007 r.


– Bardzo was proszę, zastanówcie się nad tymi, którzy umierają teraz, i proście dla nich o przebaczenie, o łaskę, o zdolność do przebaczania innym, o możliwie szybki powrót do domu Ojca. Pamiętajcie, że każdy, kto doń powraca, najgoręcej pragnie odwdzięczyć się Ojcu za Jego miłość, a nie ma dla was innego odwdzięczania jak proszenie za innych, przebaczanie waszym winowajcom, jeśli tacy są, i zanoszenie próśb do Mnie o jakiekolwiek możliwości pomagania tym, którzy jeszcze żyją, szczególnie, gdy mają niedługo umrzeć. Chcieliby naprawić swoje winy, zwłaszcza winę braku miłości bliźniego, a Ja z radością udzielam im swojej pomocy.

 

Anna | Anna Dąmbska


Urodziła się w Warszawie w 1923 r. w rodzinie o tradycjach patriotycznych. W lipcu 1944 r. brała udział w akcji wyzwalania Wilna „Ostra Brama”, rozpoczętej przez oddziały Armii Krajowej. Po rozbrojeniu jej oddziału pod Grodnem przez Armię Czerwoną trafiła do sowieckiego łagru w Kałudze, gdzie musiała pracować w sowchozach NKWD.


Po powrocie do Polski ukończyła studia w roku 1955 i rozpoczęła pracę jako projektantka mody w Centralnym Biurze Wzornictwa Przemysłu Lekkiego. Po śmierci matki w 1965 r. odkryła u siebie zdolność rozmawiania z nią. Słyszała także słowa Pana Jezusa, najczęściej podczas dziękczynienia po przyjęciu Komunii św., ale nie widziała w tym niczego nadzwyczajnego. Z czasem mogła odbywać podobne rozmowy z innymi zmarłymi osobami, m.in. z jej bezpośrednim przełożonym z okresu konspiracji.


Rozmowy z Panem nabrały bardziej systematycznego charakteru od 1982 r. Zgodnie z radą ówczesnego ojca duchowego złożyła w kurii w 1984 r. kilka tekstów do oceny biskupa. Od 1985 r. oceny poprawności teologicznej tekstów rozmów z Panem oraz rozmów z osobami zmarłymi dokonywał za pozwoleniem swoich przełożonych jezuita, o. prof. Jan Sieg (1919-2001).


W 1988 r. po przyjęciu przez Autorkę w domu Obrazu Nawiedzenia miała miejsce jej pierwsza rozmowa z Matką Bożą,


Anna Dąmbska, znana większości czytelników jedynie z pseudonimu „Anna", zmarła 15 września 2007 r.




Źródło: "Serviam. Duchowa misja Polaków", Anna Dąmbska, wyd. Fronda, Instytut św. Jakuba

Fot. VICONA