Nadużycia nadzwyczajnych



Dzisiaj (12 grudnia 2021 r. – przy. red.) w życie wchodzi „Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wieku i przymiotów kandydatów do posługi stałego lektoratu i akolitatu, nie będących kandydatami do święceń”. Brzmi to dość hermetycznie i nie budzi większych emocji, prawda? A jednak za sprawą tego dokumentu do Kościoła w Polsce zostanie wprowadzona m.in. przełomowa możliwość udzielania Komunii Świętej przez świeckie kobiety. Skłoniło mnie to do refleksji nad sensem posługi szafarzy nadzwyczajnych, a co za tym idzie również akolitów, którzy są szafarzami nadzwyczajnymi z urzędu.


Kobiety-akolitki to nie jest oczywiście autorski pomysł polskich księży biskupów, tylko implementacja zmian, jakie w Kodeksie Prawa Kanonicznego na początku bieżącego roku wprowadził papież Franciszek. W Polsce do tej pory (od 2006 r.) możliwe było, aby Komunię Świętą rozdawały siostry zakonne lub kobiety konsekrowane. Z kolei początki posługi szafarza nadzwyczajnego sięgają w naszym kraju 1990 r. Oznacza to, że Kościół w Polsce dopuścił świeckich do udzielania Komunii Świętej dopiero po 17 latach od wprowadzenia takiej możliwości przez Stolicę Apostolską. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że opóźnienie to było zasługą m.in. bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Na marginesie, samo udostępnienie akolitatu dla świeckich oraz ustanowienie funkcji szafarza nadzwyczajnego, chociaż przedstawiane często jako reforma wprowadzona za sprawą Soboru Watykańskiego II, w rzeczywistości nie ma odzwierciedlenia wprost w żadnych dokumentach soborowych.


Pomijając wszelkie argumenty natury teologicznej i historycznej, chciałbym poruszyć tylko względy praktyczno-prawne. Otóż przede wszystkim w Polsce sytuacje, w których byłaby konieczność korzystania z pomocy świeckich przy udzielaniu Komunii Świętej, są niezwykle rzadkie. Mimo malejącej liczby księży, najczęściej mogą się oni obyć bez wsparcia osób niewyświęconych. Warto przypomnieć za instrukcją Redemptionis Sacramentum, że „do pomocy nadzwyczajnych szafarzy należy się uciekać jedynie w sytuacji prawdziwej konieczności. Pomoc ta bowiem nie jest przewidziana w celu zapewnienia pełniejszego uczestnictwa świeckich, lecz z natury swojej jest dodatkowa i tymczasowa”.


Musimy mieć świadomość, że szafarzami zwyczajnymi Komunii Świętej są biskupi, prezbiterzy i diakoni. Rozdawanie Chrystusa Eucharystycznego jest jednym z ich podstawowych zadań i doskonale ukazuje ciągłość między Ofiarą Mszy Świętej, a jej owocem, czyli Komunią. Dlatego też nie można godzić się na sytuacje, kiedy księża sprawujący Mszę Świętą „wysługują się” szafarzami nadzwyczajnymi (a w niedalekiej przyszłości może i „akolitkami”). Sam nieraz byłem świadkiem sytuacji, w których celebrans lub koncelebransi siedzieli, podczas gdy Komunii Świętej udzielali szafarze nadzwyczajni czy akolici. Takie zdarzenie można było zaobserwować niestety także podczas beatyfikacji wspomnianego już Prymasa Tysiąclecia, kiedy kogo jak kogo, ale kapłanów nie brakowało.


Ktoś nieżyczliwy mógłby mi zarzucić, że w jakiś sposób krytykuję lub nawet sprzeciwiam się decyzjom papieża czy Episkopatu. Po pierwsze jednak z pełną pokorą i posłuszeństwem przyjmuję całość nauczania Kościoła, a Ojca Świętego i księży biskupów traktuję z najwyższym szacunkiem. Po drugie, w felietonie tym nie sprzeciwiam się żadnemu elementowi doktryny Kościoła, zwłaszcza dogmatom i nauczaniu nieomylnemu, a jedynie wyrażam pewne wątpliwości co do kwestii dyscyplinarnych, w szczególności nadużyć obowiązującego prawa. Po trzecie wreszcie, niech ten tekst będzie potraktowany jako włączenie się w proces synodalny, tak jak wzywa do tego wszystkich wiernych papież Franciszek.




Autor: Wojciech Grzywacz

Źródło: https://www.radiomaryja.pl/info.../naduzycia-nadzwyczajnych/ Fot. VICONA