Intronizacja Jezusa Chrystusa Króla Polski. Ks. prof. Tadeusz Guz



Fragment homilii wygłoszonej przez ks. prof. Tadeusza Guza w Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa Chrystusa Króla w Chojnie w dniu 24 czerwca 2022 r.

 

Nie ma żadnej opozycji pomiędzy kultem Serca Jezusowego, a kultem Chrystusa jako Króla


Nauka Pisma Świętego Nowego i Starego Testamentu, oraz oparta na niej oficjalna nauka urzędu nauczycielskiego Kościoła i nasza wspólna refleksja nad Najświętszym Sercem Pana Jezusa, przypomniała nam istotę Boskiej Osoby ‒ Osoby Boga Ojca, Osoby Boskiej Syna i Osoby Ducha Świętego, którą stanowi odwieczna i absolutnie doskonała miłość. Ta z kolei ma dla Chrystusa Pana jako Króla taki skutek, że Jego byt królewski jest absolutnie tożsamy z miłością, a także jego bosko-ludzka władza jako atrybut królewski jest również miłością. Sposób sprawowania władzy przez Mesjasza Pańskiego z pomocą prawa nie może być pojęty inaczej jak miłość. Stąd Jego najważniejsze dla nas ludzi przykazanie brzmi: Będziesz miłował i Pana Boga i bliźniego swego i całe stworzenie jako owoc miłości stwórczej naszego Boskiego Kreatora. Będziesz miłował.


Dla każdego chrześcijanina, ale pod warunkiem, że myśli, i nawet dla niewierzącego człowieka, ale myślącego, jasnym jest z pewnością, że przy takiej prawdzie o Chrystusie jako Królu, nie może być mowy o żadnej najmniejszej opozycji pomiędzy Przenajświętszym Sercem Jezusa, a Jego statusem Króla. A tym samym nie może być żadnej mowy o opozycji pomiędzy kultem Serca Jezusowego, a kultem Chrystusa jako Króla, bo chodzi nam o tę samą Osobę wcielonego z Niepokalanego Serca Matki i Królowej Maryi Syna Bożego. Innymi słowy, kto czci Serce Jezusa prawdziwie, składa hołd Boskiemu Królowi. I kto prawdziwie, szczerze, świątobliwie uwielbia tego Króla Niebieskiego, uwielbia jednocześnie Jego pełne świętości Serce w boskiej i człowieczej naturze. Rozdzielanie zatem tych treści, spowodowane jest trudnością naszego ludzkiego ducha i języka, ażeby w jednym słowie, w jednym akcie ducha wyrazić tę pełnię treści bosko-ludzkich w naszym Mistrzu z Nazaretu jako Pomazańcu Bożym.


Dlaczego akt Intronizacji Chrystusa na Króla musi być nie tylko prywatny, ale również publiczny?


Koronuje to zagadnienie cel władzy Chrystusowej, którym jest odwieczna miłość, polegająca na wejściu zbawionych ludzi do Królestwa Niebieskiego. Osiągnie je każdy człowiek, który na ziemi nie tylko uzna najwyższą władzę Chrystusa Króla przekazaną Mu przez Boga Ojca, lecz ponadto podda się Jego panowaniu, ku któremu w przypadku Polski, prowadzi prywatny i publiczny akt naszego narodu zorganizowanego w porządku łaski w Kościół Chrystusowy w naszej ojczyźnie, a w porządku natury w państwo polskie.


Powstaje pytanie, dlaczego nie wystarczy sam prywatny akt Intronizacji Chrystusa na naszego Króla? Z naczelnej racji, a mianowicie, że zarówno całe dzieło stworzenia świata przez Pana Boga, jak też i Jego boskie dzieło zbawienia i odkupienia człowieka, którego dokonał Pan Bóg w Trójcy Jedyny, mają obydwa wymiary w sobie ‒ prywatny, to znaczy, że życie każdego z nas jest naprawdę naszym osobistym życiem, ale ma ono również wymiar społeczny, tj. publiczny. I tego nikomu nie wolno zakwestionować. Spójrzmy na bytowość i życie Pana Jezusa z Nazaretu. Syn Boży jako syn człowieczy żył prywatnie, ale też społecznie, prowadząc publiczną działalność (...).


Czy potrzebujemy zatem jeszcze więcej dowodów na zasadność próśb Pana Jezusa i papieży Kościoła o publiczne akty Intronizacji Chrystusa na Króla własnego narodu w Kościele świętym i Rzeczypospolitej Polskiej jako państwie? Jeśli tak, to czym jest to "jeszcze więcej"? Czyż nie jest to przejaw istotnej słabości czy kryzysu wiary katolickiej w sferze publicznej Polski jako państwa w Chrystusa Króla jako najwyższego Władcę w Rzeczypospolitej Polskiej?


Brak do tej pory publicznego aktu Intronizacyjnego i tytułu Chrystusa Króla Polski


Jesteśmy jako Polska ogromnie wdzięczni Episkopatowi Polski i miłujemy żarliwym sercem naszych arcypasterzy i pasterzy jako następców Apostołów za poświęcenie naszego narodu, ojczyzny i Kościoła na naszej ziemi Chrystusowi jako Królowi Wszechświata. I dziękujemy również z serca panu prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, dr. Andrzejowi Dudzie i innym przedstawicielom naszego państwa za PRYWATNY udział w pamiętnej uroczystości, co jest zapewne, i jedno i drugie, milowym, by nie powiedzieć ponad epokowym krokiem w rozwoju naszej duchowości intronizacyjnej w Polsce. Ale nie pada w tym świątobliwym akcie łagiewnickim expressis verbis tytuł Król Polski, który w logice wiary katolickiej w naszej ojczyźnie powinien już dawno być owocem katolickiej logiki wiary w naszym narodzie w Niepokalaną Maryję Dziewicę jako Królową Polski. Ażeby ten tytuł Matki Bożej w stosunku do Polski i Polonii miał racjonalne uzasadnienie w świetle wiary, to poprzedza go bytowo i logicznie tytuł Chrystusa jako Króla Polski, ponieważ wszystkie tytuły Maryi są poprzedzone bytowo w Panu Jezusie Chrystusie, z Jej Niepokalanym Poczęciem włącznie.


Jeżeli z Niebiańską Królową wygraliśmy wszystkie nowożytne wyzwania ‒ reformacji w potopie szwedzkim, rewolucji francuskiej, rewolucji socjalistyczno-komunistycznej ze Związkiem Sowieckim w Cudzie nad Wisłą ‒ i tutaj jest coś szokującego ‒ za który to cud Boży i Maryjny do dzisiaj państwo polskie, które tak miłujemy jako Polacy i Polonia, ale państwo polskie nie dokonało do godziny obecnej oficjalnego, państwowego aktu dziękczynienia za Cud nad Wisłą, i III Rzeszą niemiecką jako socjalizmem rasistowskim, czy socrealizmu bolszewickiego w PRL-u w Solidarności polskiej jako przecież podarunku naszej Królowej z Nieba, to czyżbyśmy teraz, na początku XXI w. niczym Apostołowie po ukrzyżowaniu Pana na Golgocie, z wyjątkiem Jana, zwątpili, że Matka Najświętsza z Jasnej Góry, Gietrzwałdu czy Ostrej Bramy jako nasza Królowa Polski, poradzi sobie z obłędnym planem masonerii światowej, aby zniszczyć Kościół Chrystusowy z papieżem jako następcą św. Piotra, oraz dokonać kasacji naszych narodów i państw narodowych w dopełniających się czasach Apokalipsy?


Rzeczpospolito, przebudź się z ideologicznego zaćmienia


Z głębokiej troski o losy Polski jako naszego narodowego państwa, pytamy, czyż brak publicznego aktu w najważniejszej kwestii, a mianowicie w kwestii Intronizacji Chrystusa Pana na Króla Polski nie jest przejawem zasadniczego zagubienia się naszej polskiej państwowości i tym samym dryfowania jej w kierunkach diabelskich skał ideologii zła, której celem jest kasacja Rzeczypospolitej Polskiej, co skłania niektórych naszych mądrych, roztropnych i bohaterskich synów i córek narodu w Polsce i poza jej granicami, do postawienia jakże trafnego pytania: ile jest jeszcze Polski w Polsce? Wojna pomiędzy Rosją a Ukrainą obnaża ten problem, że ziemska Ukraina wydaje się być wyższym celem naszego państwa w Polsce, aniżeli Boski Chrystus Król, że ziemskie USA, które bez wątpienia nam i w szczególności Polonii amerykańskiej dużo, niezmiernie dużo dopomogło w wielu pokoleniach, ale wydaje się być ważniejsze dla polskiej polityki naszym gmin, niż Niebiański Chrystus Król. Że ziemska i jakże głęboko zideologizowana przez szatańskie strategie Unia Europejska, sprawiająca w naszych dniach nieodparte wrażenie kolosa na glinianych nogach, wydaje się być dla wielu najważniejszych polityków polskich z lewej, i co zadziwiające, także z prawej strony, ważniejszą kwestią aniżeli wszechmocny Chrystus Król z wysokiego Nieba. Znana jest dzisiaj tak zwana czerwona linia myślenia większości przedstawicieli polityczno- administracyjnej w Europie, którą stanowi wrogość do Chrystusa Pana jako Boga, Człowieka i Króla, aż po systemowe próby Jego unicestwienia poprzez wyszydzanie Ewangelii, sakramentów świętych, Jego zbawczego Krzyża, zamykania kościołów i cmentarzy i wszystkiego, co o chrześcijaństwie stanowi, aby je bezśladowo jak Chrystusa na krzyżu zabić.


Rzeczpospolito, przebudź się z ideologicznego zaćmienia swojego od Boga otrzymanego rozumu polskiego, bo jesteś poczęta, podtrzymywana i odkupiona królewską Krwią Chrystusa Pana przy współpracy królewskiej krwi naszych bohaterów narodowych, świętych, biskupów, kapłanów, osoby życia konsekrowanego, królów, uczonych, wieszczów, rycerzy, powstańców, żołnierzy, rolników (…) czy robotników (…), nie mówiąc o mikro, drobnych i średnich przedsiębiorcach polskich (...). Nie zapominamy również o dzielnych artystach (…).


Niech Chrystus Król panuje w naszym państwie i Kościele


Nasze przybycie do tego Sanktuarium Pana Jezusa Chrystusa jak Króla nieba, wszechświata, ziemi i Polski, a także trwanie z nami on-line, jest świadectwem na trwanie Polski w przymierzu, w poświęceniu się i całkowitym oddaniu się Sercu Pana Jezusa pełnego miłości do Polski oraz świadectwem gotowości, by na nowo uznać Jego boską Osobę z boską i ludzką naturą za naszego Króla ‒ nieba, wszechświata, ziemi i Króla Polski. Króla naszego narodu, ojczyzny, państwa i Kościoła.


Niech Chrystus Pan króluje w nas jako narodzie polskim, poprzez nas na całym świecie, w całej rodzinie ludzkiej i z nami.


Niech Chrystus Król panuje w naszych polskich małżeństwach i rodzinach.


Niech Chrystus Król króluje swoją miłością w naszym państwie, aby ono respektowało na co dzień królestwo Chrystusowe, Ewangelię jako naukę zbawienia, prawo Chrystusowe jako formę ładu w naszym państwie, samorządzie i każdej instytucji społecznej, ze szpitalami i domami opieki nad cierpiącym człowiekiem włącznie.


Niech państwo polskie respektuje prawa Kościoła.


Niech państwo polskie przyjmie królewską ekonomię Chrystusową, królewską filozofię finansów, królewski sposób obchodzenia się z techniką.


Niech sztuka polska wzoruje się w twórczości na boskim pięknie Chrystusa Króla.


Niech media w Polsce stawiają na prawdę, ale w sensie Chrystusa Króla, który przed Piłatem wyznaje: „Tak, ja jestem królem. Jam się na to narodził i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie”.


Niech królewskim pozostanie Kościół Chrystusowy w Polsce, niech nie ulega szatanowi i jego niszczycielskim strategiom. Niech pasterze i wierni w Polsce i pośród Polonii, będą żarliwymi sługami Pana Boga i Królowej Polski Maryi, i mają chrześcijańską odwagę obrony świętego Imienia Bożego i sakramentów świętych, czyli realnej obecności naszego boskiego Króla pośród nas w kontekście gigantycznych bluźnierstw i profanacji na niespotykaną dotychczas skalę. Niech bronią też, jak św. Stanisław biskup męczennik, czy św. Tomasz Morus, praw Kościoła, i niech nigdy nie godzą się na relatywizację naszych świętości. Komunia św. na rękę to tylko czubek góry lodowej naszego kryzysu wiary w narodzie, którego ambicją religijną powinno być dorastać do (...) wielkości, majestatu, wszechmocnej potęgi, odwiecznej miłości i bez początku i kresu świętości naszego Boskiego Króla i Pana Jezusa Chrystusa, w którym jako jedynym należy nam w Polsce, pośród Polonii, i na całym okręgu ziemskim, upatrywać wielkości, majestatu, potęgi, miłości, świętości i zwycięstwa w życiu i w wierze katolickiej wszystkich córek i wszystkich synów naszego polskiego narodu, także wszelkiego dobra Rzeczypospolitej Polskiej i błogosławieństwa wspólnoty ziemskiej Kościoła w naszej ojczyźnie.


Niech za sprawą Najświętszego Serca Jezusowego, jako naszego Króla Niebieskiego, Króla wszechświata i zarazem Króla Polski, oraz za sprawą Niepokalanego Serca Maryi jako naszej Matki narodu i Królowej Polski, Bóg Ojciec podaruje nam, względnie ocali w swojej miłosiernej łaskawości, Polskę Bożą i Polskę katolicką, Polskę królewską i Polskę chrześcijańskiego braterstwa, Polskę uczciwą i Polskę pracowitą, Polskę ziemską i Polskę niebiańską, na wieki. Amen.




Źródło: https://youtu.be/IdOXPIuJ7zg?t=2526 (śródtytuły dodane przez redakcję)

Fot. VICONA

Fotorelacja: https://www.facebook.com/blogvicona/posts/pfbid0n3PJHx7atNru34NYAEeVe3Lxherj2t5R3uReTx3maaXb92Vo9MnXJ5vNUpAwfvuFl