Moja EDK

Nigdy nie myślałam, że Ekstremalna Droga Krzyżowa może być dla mnie. A jednak. Zaprosił mnie na nią znajomy, którego planowałam odwiedzić w Krakowie akurat w czasie, gdy wszyscy, jak i on – mieli iść. Trasa licząca niecałe 40 km prowadziła z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej.

Wahałam się do ostatniej chwili, a tym co mnie powstrzymywało był ogromny lęk, że nie dam rady i wstyd, jeśli będzie mnie trzeba ewakuować z trasy. Trochę się tym nakręcałam…

Ale udało się, chociaż ból i zmęczenie pod koniec były duże. Ale tego się spodziewałam i z góry zaakceptowałam, więc to nie było niespodzianką. Z perspektywy mogę powiedzieć nawet, że myślałam, że będzie znacznie gorzej.

Nie wiem, czy ta Droga była przełomem w moim życiu? Chyba nie. Ale była mi potrzebna, aby kolejny raz przekonać się, że lęk przed tym, co się jeszcze nie wydarzyło nie ma sensu, a pokonać go mogę idąc śmiało naprzód, nie licząc jednak tylko na własne siły, ale pokładając całą nadzieję w Nim, który swoją Drogę Krzyżową już przeszedł. Dla mnie.

Fot. VICONA / CC BY-NC-ND 4.0

Tekst: Dorota Porzucek / CC BY-NC-ND 4.0


12 wyświetlenia
Ostatnie posty
SYGNET-SZARY.png
  • Facebook - Biały Krąg
  • YouTube - Biały Krąg