Aby Polska posłuszna była Woli Bożej. 24 godzinne rozważanie Męki Pańskiej za Ojczyznę



W okolicach daty rocznicy „Cudu nad Wisłą”, gdy przed 102 laty trwała modlitwa o uratowanie Warszawy i Polski, i zwłaszcza gdy 12 i 13 sierpnia 1920 r. na placu pod jasnogórskim szczytem leżały krzyżem dziesiątki tysięcy ludzi, my również zgromadziliśmy się na modlitwie o ratunek dla zagrożonej Ojczyzny. W parafii Trójcy Przenajświętszej w Burzynie nad Biebrzą 12 i 13 sierpnia trwaliśmy przez 24 godziny przed Najświętszym Sakramentem, aby rozważać 24 godziny Męki Pańskiej. Naszą główną intencją było: aby Polska posłuszna była Woli Bożej, wierzymy bowiem, że tylko to może ją dziś uratować ‒ nie sojusze i pakty polityczne.


„Kiedy my w naszej ojczyźnie zaczniemy wypełniać Wolę Bożą, to zobaczymy, jak światło Bożej Miłości rozleje się nie tylko na Polskę, ale również rozleje się dalej" ‒ mówił ks. Marcin Sobiech w homilii podczas rozpoczynającej nasze czuwanie Mszy wotywnej o św. Andrzeju Boboli. W tej intencji posłuszeństwa Woli Bożej zawiera się właściwie wszystko, a więc i życie w jedności między sobą, co mocno podkreślał ks. Marcin: „Ale co trzeba uczynić w pierwszej kolejności, aby ta Boża Wola wypełniła się? Usłyszeć modlitwę Jezusa z Wieczernika, to co przed chwilą słyszeliśmy w Ewangelii. Musimy stanowić jedno. Musimy przestać patrzeć na ludzi w naszej ojczyźnie jak na wrogów politycznych, jak na wrogów przeciwko naszej ojczyźnie. Wszyscy pracujemy i służymy jednemu – służymy Panu Bogu poprzez służbę naszej ojczyźnie. Ale musimy stanowić jedno, tak jak On stanowi jedno z Ojcem. I do tego nas wzywa Bóg ‒ do jedności. I dopóki nie zaczniemy tej jedności pomiędzy nami, nie wypełni się to, co Pan Bóg przygotował dla każdego z nas. I zaczynamy modlić się wpierw o jedność w naszych rodzinach, o jedność w naszych wioskach, w naszych miastach, a poprzez to, ta jedność rozrośnie się na cały kraj”. Głównym patronem naszej modlitwy był św. Andrzej Bobola, który jest też patronem jedności, a wymownym znakiem tego była też dla nas obecność wśród nas kapłana prawosławnego zza granicy.


„Dzisiaj promienie Bożej Miłości będą wychodziły z tej świątyni i będą przebiegały przez naszą ojczyznę i będą emanowany na cały świat. Dlaczego tak ważna jest modlitwa w intencji Polski? Ponieważ jesteśmy ‒ nie boję się tego powiedzieć ‒ wyjątkowym narodem i głęboko wierzę, że wybranym narodem przez Pana. Nowym narodem wybranym” ‒ podkreślał ks. Marcin.


W homilii na zakończenie podczas Mszy wotywnej o Maryi Królowej Polski, usłyszeliśmy natomiast takie słowa: „Ten naród od samego początku przyjął Ją [Maryję] jako swoją Matkę i Królową – chociaż jako Królową ogłosił później. Ale Ona miała i ma wyjątkowe miejsce w tym narodzie. Ta spod Krzyża. I myślę, że przez te słowa wieszcza narodowego: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”, będą nam może próbowali przypisywać jakieś nacjonalizmy (...), ale w żyłach tego, który kocha ojczyznę, płynie głęboka wiara w Boga i miłość do Jego Świętej Matki. I to jest rzecz nierozerwalna. Ten, kto umiłował Krzyż i Tego, Który na tym Krzyżu dokonał naszego zbawienia, w jego żyłach płynie miłość do jego Matki. Ta miłość i wiara jest wyssana z mlekiem matki rodzicielki. Jest przekazywana przez pokolenia i trwa od dzisiaj”.


Dziękuję wszystkim, którzy byli lub łączyli się z nami poprzez transmisję i wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomogli w organizacji wydarzenia, zwłaszcza ks. Marcinowi, pani Wiesławie – mamie ks. Marcina, Oli, Michałowi, Radkowi, Edycie i innym.


Już dziś zapraszamy na listopadową Mękę Pańską do Burzyna w dniach 11-12 listopada w intencji dusz czyśćcowych.



Fot. VICONA